Jak rozliczyć przychody z AdSense?

Może Ci się również spodoba

21 komentarzy

  1. Aleksandra Niedzielska napisał(a):

    Bardzo przydatny artykuł, dziękuję za wyjaśnienie wszelkich wątpliwości.
    Pozdrawiam!

  2. e tam mało konkretów, a szkoda napisał(a):

    Przydatny artykuł? Nie wiem jak dla osób prowadzących firmy… tylko tacy często korzystaj z usług księgowych i nie szukaj tego typu informacji na tego typu stronach… Dla mnie jako osoby fizycznej niestety nic nie wniósł. Nadal szukać będę informacji w jakim PIT się rozliczyć, nadal skąd wziąć przelicznik kursu bo przecież w dolarach się nie rozliczę z fiskusem… ech a już myślałem że się dowiem coś konkretnego 🙁

    • Tomasz Skupieński napisał(a):

      Do przychodów z najmu stosujesz osobną deklarację, zdaje się PIT-28.

      Odnośnie waluty to Google dość dawno temu przewalutowało konta na złotówki. Jeżeli z Twoim tak się nie stało, to możesz założyć nowe, a jeżeli nie chcesz tego robić i zostajesz przy dolarach to wydaje mi się, że optymalny do rozliczeń będzie średni kurs NBP z dnia otrzymania przelewu.

    • Aleksandra Niedzielska napisał(a):

      To, że ktoś prowadzi firmę i ma księgowość, nie znaczy, że się takimi sprawami nie interesuje. Pilnuj swojego biznesu – taka podstawowa zasada 🙂
      Poza tym, dla Ciebie nieprzydatny, – dla innych ( w tym mnie) – owszem.

      • Tomasz Skupieński napisał(a):

        Słuszna uwaga! Ja mam obsługę księgową, z której jestem bardzo zadowolony, ale mimo tego lubię wiedzieć „co i dlaczego”. Działalność gospodarcza jest dla mnie raczej sposobem na życie niż chwilowym kaprysem, także warto wiedzieć o tym wszystkim możliwie dużo.

  3. Ach... napisał(a):

    „jeżeli Urząd Skarbowy odkryje, że czerpiecie dochody z AdSense z prywatnej strony i nie macie innego źródła utrzymania, to nie pytając Was o zdanie zakwalifikuje to jako niezarejestrowaną działalność gospodarczą”

    Mimo wszystko te przepisy są nieżyciowe, przecież żeby działalność była opłacalna to te dochody muszą być spore, sam zus to ponad tysiąc zł, a tu ktoś bez pracy „uciuła” sobie 100 czy kilkaset złotych, mając oczywiście dobrą stronę oraz trochę szczęścia i co w rezultacie jeszcze nieprzyjemnośći, a znając życie będzie chyba musiał zaciągnąć jakąś chwilówkę żeby spłacić naliczone zapewne jakieś kary za to.

    To lepiej się od razu „powiesić”, w końcu i tak już mamy więcej samobójstw niż wypadków śmiertelnych na drogach.

    Ach, szkoda gadać….

    • Tomasz Skupieński napisał(a):

      Nie ma jak pomocna dłoń państwa, prawda? Mam szczerą nadzieję, że przepis ten, podobnie jak wiele innych w naszym kraju, jest w praktyce martwy. Z drugiej strony pewne ryzyko, że ktoś Cię podkabluje do urzędu zawsze jest, więc generalnie trzeba uważać.

      • Ach... napisał(a):

        Drugiej strony to ja nawet nie brałem pod uwagę, bo to w ogóle zbyt wielkie ryzyko, chodziło mi bardziej o czysto teoretyczną sytuację w której to obywatel chce być uczciwy i zapłacić podatek od mniejszej czy większej kwoty którą miał szczęście zarobić w swoim nieszczęściu, (bo tak można nazwać chyba okres w którym ktoś straci pracę) a tu jeszcze może go spotkać za to kara.

        W sumie w długim terminie to jest też strata dla Państwa, bo przecież działalności nikt nie założy jeśli bilans będzie wychodził na minus (zwykle wtedy się zamyka działalność a nie otwiera), mało tego zrezygnuje z tego co robił zmuszony takim a nie innym przepisem, a przecież mógłby to robić, odprowadzać podatek i zasilać budżet.

        • Tomasz Skupieński napisał(a):

          W moim przekonaniu jest po prostu za dużo form prowadzenia aktywności gospodarczej totalnie zróżnicowanych pod względem podatków, składek oraz ulg i zwolnień. Przez to państwo wchodzi w rolę żandarma pilnującego skomplikowanych regulacji i czasem może, tak jak w omawianym przez nas przypadku, dobić człowieka w trudnej sytuacji, zamiast mu pomóc.

  4. e tam mało konkretów, a szkoda napisał(a):

    „Aleksandra Niedzielska cyt.: To, że ktoś prowadzi firmę… […] Poza tym, dla Ciebie nieprzydatny, – dla innych ( w tym mnie) – owszem.”
    Nie mam firmy – napisałem wyraźnie, że nie wiem jak dla osób mających firmy ale część artykułu przeznaczona dla osób fizycznych została potraktowana po macoszemu. Wiadomo, że warto pilnować interesu ale mając księgową nie musisz każdej „duperelki” doszukiwać się w sieci. Księgowa/radca wie co trzeba a jak nie wie to się dowie, doradzi, podpowie. Osoba fizyczna szuka po takich stronach i forach konkretnych informacji, których w tym artykule niestety za mało.
    Wiele osób prywatnych szuka info jak się rozliczyć z takich dochodów. Na forach wiele tysięcy wejść mają takie tematy. Warto byłoby rozwinąć drugą część artykułu jeśli posiada się wiedzę na ten temat. Szkoda, że autor skupił się na informacjach tylko dla przedsiębiorców.

    Tomasz Skupieński co do „optymalny do rozliczeń będzie średni kurs NBP z dnia otrzymania przelewu” niestety Twoja informacja jest błędna i ktoś może zaliczyć „zonka” 😉
    Nie „z dnia” a z dnia „ro­bo­czego po­prze­dza­jącego”. W przepisach znalazłem konkretny zapis, może komuś się przyda:

    „Art. 11a 1. Przy­chody w wa­lu­tach ob­cych prze­licza się na złote we­dług kursu śred­niego walut ob­cych ogła­sza­nego przez Na­ro­dowy Bank Polski z ostat­niego dnia ro­bo­czego po­prze­dza­ją­cego dzień uzy­skania przychodu.”

    • Tomasz Skupieński napisał(a):

      Dzięki za komentarz, fajnie, że udało Ci się dotrzeć do konkretnego przepisu. Masz rację, że część artykułu dla osób fizycznych mogłaby być bardziej rozwinięta, w wolnej chwili ją uzupełnię. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że blog nie bez kozery nazywa się „Prowadzę firmę” – skupiam się na kwestiach związanych z firmą. W każdym razie dzięki za info!

      • e tam mało konkretów, a szkoda napisał(a):

        Jak będę miał firmę to z pewnością zajrzę tu nieraz. Póki co za wiele nie skorzystam. Trafiając tu z wyszukiwarki nawet nie zwróciłem uwagi na nazwę domeny czy nazwę strony. Po prostu Twoja strona w google pojawia się w wynikach wyszukiwania dość wysoko i pewnie jak ja wiele innych osób fizycznych – czy to zwróciło uwagę czy też nie na nazwę – i tak weszło w nadziei że znajdzie odpowiedź.

        Fajnie jakbyś uzupełnił drugą część, sporo byś zyskał – wielu przyszłych czytelników myślących o założeniu firmy by tu wpadło bo link do podstrony pojawił by się na nie jednym forum 🙂 Pozdrofka 😉

  5. Mariusz napisał(a):

    Wszystko pięknie – dochody z Adsense i ich dokumentowanie to już przerabiałem,
    ale może coś w sprawie dochodów ze sprzedaży aplikacji w Google Play ?
    Bo ostatnio słyszałem ze dla każdego nabywcy czy z Zimbabwe czy z Pakistanu należałoby stosować odpowiadającą im stawke VAT i fakturować każdego osobno 🙂 a skąd mam wiedzieć jaki jest VAT w Pakistanie ? 🙂

    • gre napisał(a):

      Tak, a jak będziesz mieć pecha i twoją appke kupi ktoś z Wysp Kozich to wesoło musisz się zabrać za szukanie jaki tam jest VAT.

      W tym kraju po prostu AŻ SIĘ CHCE prowadzić biznes!

  6. Szymek napisał(a):

    Bardzo przydatny artykuł, akurat szukałem informacji na ten temat.

    Ja prowdzę działalność ale nie jestem VAT-owcem.

    Czy złożenie wniosku VAT-R o nadanie VAT EU uczyni mnie jednocześnie płatnikiem VAT?

  7. Arko napisał(a):

    Czy nie będąc płatnikiem Vat czynnym (czy zwolnionym) wystawiam cokolwiek? Czy wystarczy potwierdzenie dokonania przelewu z Google?

  8. Jarek napisał(a):

    Witam,

    A może ktoś, kto już rozliczał/rozlicza się jako osoba fizyczna dokładniej opisze jak to zrobić poprawnie (czy rozlicza się tylko w PIT za poprzedni rok, czy trzeba wcześniej to zgłosić do US, czy trzeba płacić jakieś zaliczki, itd.) ?
    Może ktoś podzieli się swoim doświadczeniem w tym temacie, bo jak widać sporo osób szuka konkretnych wyjaśnień w tej kwestii?

    Pozdrawiam

  9. Maryla napisał(a):

    Wydaje mi się, że porady kogoś na forum nie są tak sprawdzone, zeby ryzykować. Ja bym chyba dowiedziała się w biurze księgowym. Moja mama prowadzi księgowośc w TaxCare i zawsze może zadzwonić i zapytać jak czegoś nie wie, wyjasniają wszystko. Myśle, że jeśli ktoś nie ma u nich abonamentu to też pomogą za jakąś symboliczną kwotę. Zapytać warto.

  10. darmor napisał(a):

    Ja z kolei mam inny problem, którego nie rozstrzygnąłem i jako taki jednoznacznie nie został opisany albo ja przeoczyłem. Kanał na YouTube jest prywatny, ale prowadzę działalność gospodarczą, w tym główne to prowadzenie portali internetowych. W jaki sposób podejść do rozliczania przychodów z kanału YouTube w takiej sytuacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *